| Dzisiaj jest: Poniedziałek |
| 21 Maja 2012 |
| Imieniny obchodzą Donat, Donata, Jan, Kryspin, Przecława, Pudens, Tymoteusz, Walenty, Wiktor, Wiktoriusz |
| Do końca roku zostało 225 dni. Zodiak: Bliźnięta |
Rowerowa Majówka z ABC już za nami
Rowerowa Majówka z Dziennikiem ABC 2010 przeszła już do historii.
W sobotę 1 maja kilkuosobową grupą pojechaliśmy już około godziny 9.30 na Leszczyński Rynek, aby stamtąd rozpocząć nasz udział w tegorocznej Majówce. Szczerze mówiąc, to po przybyciu na Rynek trochę się rozczarowałem. Myślałem, że o tej godzinie będą tam już tłumy rowerzystów i nie będzie gdzie przysłowiowej "Igły" wcisnąć. Poprzedniego dnia pogoda była iście letnia, a w sobotę od rana było pochmurnie, chłodno i momentami kropił deszcz. Właśnie pogodą tłumaczyłem sobie ilość obecnych na Rynku.
Punktualnie o 10 ruszyliśmy na trasę. Mieliśmy trochę problemów z wyjazdem z Rynku, ponieważ okazało się, że ul. Łaziebna była trochę za wąska dla takiej ilości cyklistów :) I, niestety, zaczęło w tym momencie kropić :(
Dojechaliśmy do skrzyżowania przy Intermarche. Tutaj policja zatrzymała peleton, aby wszyscy zebrali się w grupie, żeby na jak najkrócej zatrzymać ruch samochodów na ul. Poznańskiej. My wykorzystaliśmy ten moment, żeby ścieżką rowerową ominąć wszystkich i przedostać się za Rondo Gronowo, gdzie mieliśmy plan "wbicia się" w peleton na samym jego początku. I tak też zrobiliśmy. Jechaliśmy na samym początku - ale cóż z tego, jeśli nie brakowało tutaj różnego rodzaju "bohaterów", którzy swoją jazdą powodowali co chwile niebezpieczne sytuacje? W ten sposób dojechaliśmy do przejazdu przez tory kolejowe i skrzyżowanie z krajową drogą nr 5 do Poznania w Lipnie, gdzie znów wszyscy się zatrzymali. Tutaj zamykany na czas przejazdu pociągów przejazd kolejowy i ruch wahadłowy, który zrobiła policja, żeby nie zablokować całkowicie "piątki", rozciągnęły dość sporo całą stawkę "majówkowiczów". Do tego pogoda zaczęła zmieniać się na plus: wyszło słońce i zrobiło się wyraźnie cieplej.
No! Dopiero od teraz jazda zrobiła się całkiem przyjemna - na tyle, że można było w tym momencie robić zdjęcia i zwracać uwagę na mieszkańców mijanych miejscowości, którzy dość licznie obserwowali przejeżdżających.
Po przeszło 30 kilometrach jazdy dotarliśmy w końcu do leszczyńskiego lotniska, gdzie była meta Majówki i gdzie zorganizowano atrakcje dla uczestników - między innymi sławną grochówkę! Niestety - kolejki do niej były zbyt duże, a nam nie bardzo się chciało w nich stać. Tak więc, po krótkim odpoczynku, wskoczyliśmy na rowery i pojechaliśmy do domu.
Reasumując:
Na szczęście (mając na uwadze tych, którzy jechali naprawdę niebezpiecznie) po drodze nie widzieliśmy zbyt wielu wypadków - to najważniejsze - choćby ze względu na to, że wiele osób jechało w towarzystwie małych dzieci. Dlatego uważam, że impreza się udała.
![]() |
![]() |
|
| Na Leszczyńskim Rynku przed startem | Uczestnicy Majówki na trasie za Goniembicami |
|
![]() |
![]() |
|
| Kibice na trasie | Leszczyńskie lotnisko - meta Majówki |
| « Poprzednia strona V Leszczyński Maraton Rowerowy |
Następna strona » Rowerowa Majówka z ABC 2010 |
|---|




Wpisy zawierające słowa wulgarne, obraźliwe dla innych komentujących, itp. będą usuwane.